Nasze komnaty, groty, jaskinie solne są swoistym odtworzeniem na powierzchni ziemi, oryginalnych chodników kopalnianych. Wygląd naszych komnat, grot i jaskiń solnych nawiązuje do prawdziwych sztolni w Kopalni Soli w Wieliczce.
Nasze komnaty, groty, jaskinie solne są bliźniaczo podobne pod względem warunków fizycznych, chemicznych i biologicznych, a zatem i zalet zdrowotnych, do swoich wielickich pierwowzorów. Z niezwykłą pieczołowitością zrekonstruowano wygląd i strukturę górniczego wyrobiska, a dzięki zastosowaniu systemu urządzeń klimatyzacyjnych oraz wentylacyjnych zachowano temperaturę, wilgotność i specyficzny, niepowtarzalny mikroklimat panujący w kopalni na głębokościach dochodzących nawet do 300 m.
Lecznicze zalety mikroklimatu komnat, grot i jaskiń solnych polegają na stworzeniu naturalnych aerozoli. Fazą dyspersyjną jest zmienione powietrze, natomiast fazą rozproszoną cząsteczki stałe lub płynne. Znamiennym faktem jest iż, składniki rozproszone naładowane są ujemnie.
Ujemna jonizacja ma bardzo pozytywny wpływ na organizm ludzki. Potwierdzono klinicznie, że ma znakomity wpływ terapeutyczny w leczeniu astmy oskrzelowej, zwalnia i pogłębia oddychanie, przyspiesza ruch nabłonka oddechowego, przyspiesza utlenianie serotoniny, i znosi patologiczne działanie jonów dodatnich. Uogólniając, działa: przeciwzapalnie, przeciwalergicznie, spazmolitycznie, reguluje gospodarkę mineralną i oczyszcza drogi oddechowe.
Każdy z pierwiastków wchodzący w skład aerozoli powstających w pomieszczeniu solnym ma pozytywny wpływ na zdrowie i samopoczucie przebywających w nim ludzi:
Przeprowadzone badania pozwoliły uznać za dowiedzione lecznicze właściwości przebywania w grocie solnej w odniesieniu do:
Był raz sobie pewien król.
Król pieniędzy dużo zebrał
I powiedział: - Kupię sól,
Nie chcę złota ani srebra.
Cóż jest ziemny metal wart?
Ja chcę ulżyć ludzkiej doli.
Proszę państwa, to nie żart,
Kupię soli, dużo soli.
Sól zastąpić może śnieg,
Sól do potraw ludziom służy,
Kupię soli, jakem rzekł,
I nie będę zwlekał dłużej.
Wnet się zaczął soli skup
Nie widziany do tej pory,
Sprowadzono z solnych żup
Pełne wory do komory.
Obok wora stanął wór
I wciąż nowe przywożono,
Przywożono z dolin, z gór,
Choć za sól płacono słono.
Kiedy był już pełny skład,
A król zasiadł do obiadu,
Nagle deszcz ulewny spadł,
Woda wdarła się do składu.
Rozpuściła całą sól
I do morza odpłynęła.
Długo płakał stary król
Nad zagładą swego dzieła.
Strumień słonych jego łez
Pochłonęła woda słona -
I tu był królestwa kres.
I tu bajka już skończona.
- O przepraszam! Pan pozwoli...
Przecież brak tej bajce soli!
08.04.2008. 07:02